Rozgorzała dyskusja nad pomysłem stworzenia kaszubskiej partii politycznej. Pomysł ogłosił nie byle kto, bo prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, Artur Jabłoński.
Rozgorzała dyskusja nad pomysłem stworzenia kaszubskiej partii politycznej. Pomysł ogłosił nie byle kto, bo prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, Artur Jabłoński.
- Mam wrażenie, że gdyby na Pomorzu istniała zorganizowana siła polityczna o charakterze regionalnym, to byłoby lepsze przełożenie na partie ogólnopolskie. Byłaby dla nich potencjalnym partnerem – mówi prezes Jabłoński i dodaje, że bynajmniej, nie chodzi mu o partię narodową.
Dyskusja na temat stworzenia ewentualnej partii trwa w zrzeszeniu od dawna, jednak dopiero za sprawą prezesa trafiła do mediów i została upubliczniona. Niektórzy działacze ZKP uważają, że pomysł Artura Jabłońskiego uderzy w samo zrzeszenie, a jego upartyjnienie jest niepotrzebne, bo już dziś wielu jego członków działa w PO i w PiS. Przeciwnicy pomysłu stworzenia kaszubskiej partii są za zachowaniem politycznej neutralności i chcą zwołania w tej sprawie posiedzenia zarządu ZKP w najbliższym czasie.
Społeczność kaszubska liczy ok. pół miliona osób i jest jedną z najprężniej działających mniejszości etnicznych w Polsce. Większość Kaszubów – choć reprezentują różne opcje polityczne - uważa się za Polaków. W 2005 roku język kaszubski został ustawowo uznany za język regionalny.
Tomasz Zając