Władysławowo bójki na telefon
Gimnazjaliści z Władysławowa organizowali w szkole bijatyki, które filmowali telefonem komórkowym.
Bijatyki z udziałem 12 uczniów Zespołu Szkół nr 1 we Władysławowie zaczęły się w styczniu.
Policji udało się odtworzyc rytuał pojedynków: do przyszłych przeciwników podchodził
"sędzia" i informował o walce, która miała się odbyć podczas najbliższej
przerwy. Nikt nie chciał być odrzucony przez grupę kolegów i posądzony o tchórzostwo.
- Obejrzelismy filmy zarejestrowane komórkami - mówi nadkomisarz Rafał Mróz z Komisariatu Policji we Władysławowie. - Widać, że po zakończeniu walki przeciwnicy podawali sobie ręce. Jedynym obrażeniem jest rozbita warga, w niewielki stopniu były uszkodzone ubrania uczniów.
Na zdjęciach widać, że większość bójek odbywała się w szatni.
- Uczniowie klas pierwszych i drugich, dobrze znając teren szkoły, wynajdywali
miejsca, gdzie urządzali bójki traktując to jako swego rodzaju formę rozrywki -
twierdzi Andrzej Struck, dyrektor Zespołu Szkół nr 1.
Teraz gimnazjalni "wojownicy" będą mieli pojedynek z wymiarem sprawiedliwości.
- Uważam, że cała grupa powinna być objęta nadzorem pedagogicznym - mówi
nadkomisarz Rafał Mróz. - Warto, by szkoła była objęta monitoringiem.
- Obawiam się, że problemy w tej szkole pojawiają się dlatego, że uczęszcza tu
młodzież z całej gminy Władysławowo, od Karwi po Chałupy - mówi Andrzej
Wiśniewski kurator rodzinny zajmujacy się Władysławowem, Jastarnia i Helem. Nie jest tajemnicą, że młodzieńcy z tych miejscowości walczą ze sobą, jak mówią "dla honoru".
- Młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy, że gdy do akcji wkracza policja, to
zazwyczaj kończy się to w sądzie - mówi kurator Wiśniewski. Po zakończeniu policyjnego dochodzenia sprawa trafi do Sądu Rodzinnego. Nasuwa się pytanie: gdzie byli rodzice i wychowawcy, gdy chłopcy organizowali regularne bijatyki?
Tomasz Zając
22-02-2007
Komentarze ( 1 )