pogoda: Półwysep Helski - Hel, Zatoka Pucka wiecej
Półwysep był w czasie II wojny światowej najdłużej bronionym skrawkiem Polski. Warto poznać hstorię tej heroicznej obrony.
1 września o świcie salwy pancernika Schleswig-Holstein skierowane na Westerplatte obwieściły początek wojny. Bombowce niemieckie zaatakowały lotniska w Pucku i Rumii. Zaraz po tym nalocie rozpoczęto, zakończoną do wieczora, ewakuację całego Dywizjonu Lotnictwa Morskiego na Hel. Wodnosamoloty zamaskowano przy brzegu w okolicach Jastarni. Niestety, posiadany sprzęt i uzbrojenie nie pozwalały na wykonanie niczego więcej ponad wykonanie nielicznych lotów patrolowych. Do legendy przeszedł desperacki rajd por. Rudzkiego nad Gdańsk, podczas którego pilot ostrzelał defilujące oddziały niemieckie.Po południu nieplanowaną wcześniej decyzją kmdr. Frankowskiego sztab Morskiej Obrony Wybrzeża ewakuuje się w komplecie, dwoma samochodami na Hel, gdzie zostaje ulokowany przez kmdr.
Steyera na terenie Oficerskich Domów Wypoczynkowych w Juracie, a następnie w
opróżnionym bunkrze magazynu torped w pobliżu Helu, niedaleko siedziby sztabu Dowództwa Floty.
Niektórzy historycy twierdzą, że brawurowa akcja por. Rudzkiego sprowokowała Niemców do wściekłego ataku na półwysep. Nie dowiemy się już, czy naprawdę tak było. Faktem jest, że lotnictwo niemieckie rozpoczęło serię wielodniowych, ciężkich nalotów na pozycje na półwyspie. Wyniki ataków niemieckiego były jednak nikłe - dobrze przygotowane firtyfikacje (ich pozstałości można oglądać do dzisiaj) i determinacja poilskich obrońców sprawiła, że jedynym znaczącym sukcesem nazistów było zniszczenie większości wodnosamolotów.
Polskie okręty otrzymały tymczasem spóźniony rozkaz wykonania operacji “Rurka” - zaminowania wód Zatoki Gdańskiej. W czasie, gdy okręty płynęły w stronę Helu, zostały zaatakowane przez 33 niemieckie bombowce nurkujące Junkers Ju-87 Stuka.
Poczas nalotu zginął dowódca stawiacza min Gryf kmdr. ppor. S. Kwiatkowski. Zastąpił go kpt. mar. W. Łomidze, który polecił wyrzucić za burtę wszystkie nieuzbrojone miny znajdujące się na
Gryfie. Ciężko uszkodzony został trałowiec Mewa, który na holu doszedł w końcu do portu w Helu. Lekko uszkodzony Gryf także wszedł do Helu. Operacja “Rurka” poniosła fiasko. Polskie okręty były praktycznie bezbronne wobec panujących na wodzie i w powietrzu sił niemieckich. Kontradmirał Unrug rozkazał Wichrowi wejście do portu w Helu i wygaszenie kotłów. Ocalałe polskie okręty wojenne stały się nieruchomymi bateriami artyleryjskimi zaciekle broniącymi helskiego cypla.
Tymczasem samoloty niemieckie zatopiły na Zatoce cywilny statek Gdynia pod dowództwem por. mar. rez. S. Koski (dyrektora Szkoły Morskiej w Gdyni) i jeden z przycumowanych do niego kutrów. Drugi ze statków, Gdańsk został ciężko trafiony. By nie trafił w ręce wroga, zatopiła go własna załoga.
Udało się jednak odnosić sukcesy w nierównej walce -strzały dział 40 mm strąciły do morza niemiecki bombowiec, a w nocnych nalotach obsługa nkm-u zestrzeliła kolejny samolot. Ich wraki spoczęłu na dnie zatoki.
Zmasowane naloty nie spowodowaly większych strat ani w ludziach, ani w sprzęcie. Powodem był brak rozpoznania przez Niemców umocnień polskich i dobrege maskowanie.
W okolicach Helu toczyła się też wojna podwodna - polkie okręty podwodne usiłowały patrolować rejon Zatoki Gdańskiej, jednka przy spokojnym morzu i słonecznej pogodzie były nieustannie tropione przez flotę i lotnictwo przeciwnika. Sęp około południa wykonał
nieudany atak torpedowy na niemiecki niszczyciel, po czym ledwie uszedł zatopieniu w wielogodzinnych atakach, w których doznał wielu uszkodzeń. Również Wilk został wykryty, zaatakowany i uszkodzony. Ryś umykał z własnego sektora, gdzie napotkał 2 niszczyciele i ścigacz był cały dzień ścigany i atakowany, co ułatwiał wyciek paliwa z okrętu. 3 września
Niemcy sprowokowali pojedynek artyleryjski lądowej baterii cyplowej i dział stojących w porcie (Gryfa i Wichra) z dwoma niszczycielami. Jeden z nich został trafiony i odholowany z miejsca walki.
Trafione i uszkodzone zostały także Gryf i helski dok remontowy.
W porcie rybackim samoloty zatopiły kanonierkę Gen. Hallera i zniszczyły 2 armaty przeciwdesantowe 75 mm stojące na końcu mola portu rybackiego. Mimo zestrzelenia kilku samolotów niemieckich dzień ten był największą porażką załogi Helu - nawodna flota polska praktycznie przestała istnieć.
7 września przed południem Westerplatte zakończyło swą samotną walkę. Hel jednak bronił się dalej.
Kmdr Steyer polecił ewakuację baterii 43. z Władysławowa w rejon Chałup.
9 września oddziały niemieckie zajęły Puck i zaatakowały Swarzewo.
Półwysep został odcięty od zaplecza lądowego. Podjęto decyzje o zbudowaniu 1 km na wschód od Chałup zagrody minowej z niewykorzystanych głowic torpedowych.
Trwały walki o Władysławowo, zakończone dużymi stratami i wycofaniem się na pozycję pod Chałupami. Walki sił lądowych na półwyspie ustały na niemal 2 tygodnie, w tym okresie siły niemieckie bezustannie atakowały Kępę Oksywską.
Schleswig-Holstein przestawiono w porcie Gdańskim, tak że zaczął teren baterii cyplowej na Helu. Bez skutku. Obrońcy wciąż odpowiadali ogniem artyleryjskim.
W nocy z 12 na 13 IX tzw. polskie trałowce bezpiecznie postawiły zagrodę minową na południe od helskiego cypla. Baterię 32.tzw grecką zdjęto ze stanowiska i przesunięto w rejon Juraty od strony Zatoki. Jednocześnie podjęto decyzję przygotowania żelbetowych pozycji między Helem a Juratą i ustawienia na nich dział zdjętych z zatopionego Wichra (3 działa 120 mm), jako 34. baterii. Do kapitulacji zdążyła ona oddać tylko 2 strzały próbne 30 września. Pancernik Schleswig-Holstein wciąż prowadził ciężki ostrzał Helu, kierowany przez samoloty. Kmdr Steyer podjął więc dramatyczną decyzję wysadzenia latarni morskiej w Helu, jako dogodnego celu pomocniczego dla artylerii wroga.
Tymczasem dobiegły końca niezwykle zażarte walki obrońców Oksywia. Dowódca Oksywia płk Dąbek, broniąc się do ostatka, nie widząc szans na dalszy opór, popełnił samobójstwo.
Po silnych atakach artylerii i wojsk lądowych Niemcy zajęły Chałupy. Wycofujące się polskie oddziały wysadziły zaporę z głowic torpedowych, przerywając półwysep i wstrzymując dalsze ataki. W tym czasie poddała się już Warszawa i twierdza Modlin. W Helu obniżyło
się morale części obrońców, były kłopoty z żywnością, amunicją. Losy obrony stały się przesądzone.
1 pażdziernika, wobec braku dalszych możliwości obrony, na naradzie sztabowej w Helu zapadła decyzja o wszczęciu rokowań z Niemcami. Strona polska wstrzymała ogień ok. godziny11.Po wstrzymaniu ognia pod port wojenny w Helu podpłynął ścigacz niemiecki z parlamentariuszami. Z powodu zniszczenia wszytkich jednostek wojennych w porcie helskim, dwaj wydelegowani polscy parlamentariusze dopłynęli do ścigacza kutrem rybackim. . Wieczorem w hotelu w Sopocie podpisano układ o kapitulacji - wkroczenie Niemców ustalono na 2 X godzinę 10:00.
Obrona Helu zakończyła się.
Tomasz Zając