Tomka poznalem pod koniec lat 90tych. No ale to tylko moj kumpel z Internetu. Ja mieszkam w niemczech. Jedyne realne to flaszka 12letniej whisky co mi Tomek 4 lata temu wyslal za drobna przysluge. Dzien przed jego wyjazdem rozmawialem z nim i obiecalem ze beda ja trzymal na specjalna okazje dalej. A taka by byla jak zakonczy swoj rejs pomyslnie. Bardzo bym chcial ja z nim wypic :-D Bardzo polecam zainteresowanym jego stronke, prowadzi to jego zona Beata, sa dzienne sprawozdania z rejsu.
[
www.zeglarz.net]
No i nadal trzymam kciuki. Teraz stoi w malej zatoce, Cap Horn jakies 17 km, czeka na pomyslny wiatr, a puzniej jusz z gorki :-)))
hehe, raczej pod gorke, bo droga do domu na polnoc.
toPorek